- Funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej z Dołhobyczowa udaremnili przemyt środków ochrony roślin.
- Nielegalny towar ukryty był w drzwiach samochodu osobowego i w bagażu podręcznym mieszkańca Ukrainy – kierowcy pojazdu.
- Niewykluczone, że preparaty mogą być podrabiane.
6 opakowań preparatów stosowanych w ogrodnictwie i sadownictwie zatrzymali na granicy w Dołhobyczowie funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej. To środki m.in. na zwalczanie pleśni, grzybów i szkodników, mające wspomagać zdrowy wzrost roślin. Problem w tym, że wiele pestycydów z przemytu to środki niewiadomego składu i pochodzenia – nie wiadomo, jakie substancje chemiczne zawierają, czy są przebadane pod kątem toksyczności i jakie jest ich oddziaływanie na uprawy, środowisko i, co najważniejsze, na zdrowie człowieka.
Niejednokrotnie przemycane chemikalia są podróbkami środków legalnie dostępnych na rynku. Zdarza się, że, mimo podobnej nazwy, mają inny skład substancji czynnych, albo przewożone są w nieoryginalnych opakowaniach – bez jakichkolwiek etykiet czy oznaczeń wskazujących na rodzaj środka – np. w kanistrach czy butelkach po sokach.
Wszystkie tego typu preparaty, zatrzymywane na granicy oraz w nielegalnym obrocie wewnątrz kraju, są niszczone.
W 2025 roku funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej zatrzymali na przejściach granicznych w województwie lubelskim blisko 620 litrów i 75 kg przemycanych środków ochrony roślin. Przynajmniej część z nich to towary podrabiane.
Wobec podróżnego, który przez granicę w Dołhobyczowie przemycał do Polski nielegalne pestycydy, wszczęte zostało postępowanie karne skarbowe. Na poczet kar mężczyzna wpłacił 1,5 tys. zł.